Kredyt. Upadek systemu
Dylematem, który spotyka coraz więcej osób we współczesnej kapitalistycznej gospodarce jest to czy warto żyć na kredyt czy mieć oszczędności. Ogólnie widać wyraźnie, że społeczeństwa w rozwiniętych gospodarek za nic mają oszczędności a beztroskie życie na kredyt przybiera niespotykane dotąd rozmiary. Kredyty jednak trzeba będzie kiedyś spłacić, ale już nikogo nie szokują zegary długu, które wydają się być jakimś absurdalnym żartem, bo kto spłaci odsetki, które wzrastają co sekundę o dobrych kilka tysięcy złotych. Mówi się często, że ryba psuje się od głowy i tak jest w przypadku wszystkich gospodarek żyjących na kredyt. Najbardziej dotkliwie widać to w gospodarkach społecznych to znaczy nastawionych na pomoc obywatelom.
Już teraz widać wyraźnie, że starzejące się społeczeństwo jest bez szans w walce z długiem, który stale narasta. Jedynym rozwiązaniem w takim wypadku będzie prawdopodobnie prywatyzacja majątku państwa i sprzedaż najciekawszych aktywów. Zwiększenie podatków, ograniczenie wydatków i świadczeń społecznych. Działania te w końcu doprowadzą do masowych zamieszek, które dzisiaj można obserwować niestety w stopniowo upadającej Grecji.
